Siostra Anna Pudełko była gościem audycji „Instrukcja obsługi człowieka” w Programie Trzecim Polskiego Radia. Prowadząca audycję Grażyna Dobroń powiedziała po rozmowie z nią, że jest „Anką Pudełko, które jest pełne prostoty, miłości, radości, mądrości i tego, co każda kobieta i każdy człowiek chcieliby mieć”

Nie musimy nikogo kopiować, ani naśladować. Wystarczy, że zasłuchamy się w siebie i to tam znajdziemy odpowiedź na to, kim chcemy być i jaką chcemy się stawać – mówiła w audycji siostra Anna Pudełko.

 

Na pytanie prowadzącej, jak można odkryć kim się jest, kiedy na nic nie ma się czasu, odpowiedziała, żepotrzebujemy takiego duchowego SPA. Nawet jeśli mamy czas na pójście do tego normalnego na masaż, do sauny, na basen albo na jakieś inne zabiegi, to brakuje nam „oddechu duszy”. Wydaje mi się, że jeśli kobieta znajdzie nawet 15 minut dziennie na kilka świeżych oddechów, zaczyna się coś dziać.

takajaktygrafika

Kiedy kobieta dużo pracuje, a „biologia” się upomina o to, żeby być matką, żeby może urodzić dziecko, to są to dwie strony tego samego życia. Jeżeli kobieta tkwi w tym dualizmie, skłócona ze sobą, to wtedy najczęściej przyplątują się różne choroby. Co myślisz o sytuacji, w której ta granica jest kompletnie przekroczona – pytała Grażyna Dobroń. Siostra odpowiedziała:

Każda kobieta ma w sobie takie wołanie: „ja chcę być sobą, ja chcę żyć”. Kiedy nie boimy się tego wołania, tej tęsknoty, zaczynamy odkrywać swoje piękno, bo piękno to nie tylko estetyka. Piękno to jest odkrycie, że ja potrafię kochać, że potrafię wchodzić w relacje, że potrafię słuchać, że potrafię sprawić, że ktoś staje się dla mnie ważny, a ja staję się ważna dla niego.

(…)

Człowiek rozwija się do końca, ale życie nam nie może przeciekać przez palce. Zaangażowanie w pracę często jest ucieczką. Czego kobieta się boi? Tego, że nie będzie kochana, że będzie sama, że będzie niezrozumiana, może nawet tego, że nie będzie umiała być matką. Może nawet pragnie dziecka, ale bardzo się boi, że sobie nie poradzi. Trzeba pamiętać, że my, kobiety, naturalnie mamy w sobie instynkt macierzyński. To jest! Jeśli go do siebie dopuścimy, to on się rozwija. Naszym wielkim błędem jest to, że chcemy być od razu idealne, doskonałe, perfekcyjne i nieskazitelne i bardzo często to nie świat narzuca nam taką poprzeczkę, ale robimy to same i potem nie dajemy rady. Jeżeli pozwoliłybyśmy sobie na błędy i wyciągały potem z nich wnioski, życie może byłoby o wiele prostsze.

 

taka_jak_ty

Kim jest Duch Święty? 7 biblijnych faktów

Bez Ducha Świętego Bóg jest daleko, Chrystus pozostaje w przeszłości, Ewangelia pozostaje martwą literą, Kościół jest tylko organizacją, władza – dominacją, misja – propagandą, liturgia – niczym więcej, jak tylko wspomnieniem, życie chrześcijańskie – moralnością niewolnika.

Niewątpliwie Duch Święty to najbardziej tajemnicza Osoba Trójcy Świętej. W Starym Testamencie Lud Izraela najpierw doświadczył objawienia Boga jako Stworzyciela i Ojca. W Nowym Testamencie uczniowie Jezusa zrozumieli w końcu, że jest On Przedwiecznym Słowem i Synem Ojca. Natomiast pełnia objawienia Ducha Świętego to dopiero dzień Zielonych Świątek, ale przecież wciąż w potocznej świadomości religijnej pozostaje On niejako „na uboczu”. Przypomnijmy zatem kilka biblijnych faktów o Trzeciej Osobie Trójcy Świętej.

1. Tchnienie Boga, czyli?…

Pisarze Starego Testamentu na określenie Ducha Bożego używali terminu ruah, czyli tchnienie, powietrze, wiatr. Nikt z nas nie widzi wiatru, ale działanie wiatru można poznać po skutkach, jakie on sprawia. Wiatr przesuwa chmury, porusza drzewami, spiętrza fale (por. Ps 107, 25).

Duch Święty, tak jak wiatr, jest niewidoczny, nie można go zamknąć w żadnym pomieszczeniu ani zmierzyć, a jednak działa. 

Kim jest Duch Święty? 7 biblijnych faktów

Tak samo oddech człowieka jest niewidoczny i ulotny, ale bez oddechu nie można żyć! Wiatr jako zjawisko atmosferyczne oznaczał zawsze potężną siłę, tchnienie zaś, czyli oddech, oznaczało życie.

Continue reading

Jak działa Duch Święty? Email

W człowieku może działać Duch Święty lub fantazja, wybujałe ambicje, wyobraźnia czy nawet zły duch. Okazuje się to dopiero po krytycznym sprawdzeniu…

O roli Ducha Świętego w życiu chrześcijanina, charyzmatach i rozeznawaniu natchnień z ks. biskupem profesorem Andrzejem Siemieniewskim rozmawia Robert Krawiec OFMCap.

Duch Święty to chyba najbardziej tajemnicza Osoba Trójcy Świętej. Dlaczego tak Go postrzegamy?
Myślę, że wynika to ze sposobu objawiania się samego Boga. W Starym Testamencie pośród ludu Izraela Pan Bóg objawiał się jako Stworzyciel i Ojciec. W Nowym Testamencie apostołowie, którzy wiedzę o objawieniu wynieśli z domu i pobożności izraelskiej czy z kultu w Świątyni Jerozolimskiej, dołączyli swoje zdumiewające odkrycie Syna Bożego – Jezusa Chrystusa, który do Boga Ojca zwracał się słowami: „Ojcze mój”.

Natomiast objawienie Ducha Świętego zostało zachowane jakby na ostatnią chwilę, jakby za pięć dwunasta tego całego procesu. Pełnia objawienia Ducha Świętego to przecież dopiero dzień Zielonych Świątek. W późniejszym okresie apostołowie dokonali tego odkrycia wiary. Nic więc dziwnego, że także w naszym życiu jest taka kolejność. Powoduje to, że Duch Święty – mówiąc językiem kolokwialnym – pozostaje osobą tajemniczą. Oczywiście tajemniczymi osobami pozostają także Bóg Ojciec i Syn Boży, bo przecież Stwórca jest nieskończenie większy od możliwości naszego zrozumienia.

Image

fot. Voce di Padre Pio

Tajemniczość to natura Ducha Świętego czy raczej nasze zaniedbanie?
Na pewno jest w tym coś z naszego zaniedbania, bo kto z nas w dostateczny sposób zgłębia prawdy wiary i poświęca się w odkrywaniu Bożych tajemnic? Ale do natury Ducha Świętego należy przecież objawianie tajemnicy Ojca i pokazywanie Jezusa Chrystusa – Syna Bożego. Dlatego Duch Święty prowadzi nas w modlitwie przez Chrystusa do Ojca. Modlitwa wprost do Trzeciej Osoby Trójcy Świętej jest rzadkością, a w Nowym Testamencie nie spotkamy się z bezpośrednim wezwaniem do Ducha Świętego (także w tekstach modlitw Kościoła występuje ono rzadziej niż akty skierowane do Boga Ojca czy Jezusa Chrystusa). Nawet w liturgii, gdzie modlimy się często: Bożej Ojcze, obdarz nas swoją łaską… przez Chrystusa…, tylko na końcu dodajemy: w jedności Ducha Świętego. Nie oznacza to, że Duch Święty jest mniej ważny, lecz że ma On w naszym życiu inną funkcję do spełnienia. Wynika to z natury Ducha Świętego i z roli, jaką spełnia w modlitwie.

Jeszcze większy problem mamy z działaniem Ducha Świętego: z jednej strony uznajemy jego fundamentalny charakter, pamiętając o nim jako podstawowym warunku naszego uświęcenia, a z drugiej z niepokojem patrzymy na ludzi deklarujących, że to, co mówią i czynią, pochodzi bezpośrednio z natchnienia. Z czego to wynika?

Podejrzliwość w tym wypadku jest nie na miejscu. Lepsze jest spojrzenie krytyczne. Do takiego podejścia zachęcali apostołowie: proroctwa nie lekceważcie, ale wszystko badajcie! W Pierwszym Liście do Koryntian św. Paweł Apostoł pisał do ludzi, którym się wydawało, że mają Ducha Świętego: Ja też mam Ducha Bożego (1 Kor 7, 39; por. 1 Kor 14, 36-37).

Na czym polegałby krytycyzm?
Na tym, że z jednej strony wierzymy bardzo praktyczne, namacalnie i doświadczalnie w działanie Ducha Świętego, a z drugiej sprawdzamy, czy w osobie mającej natchnienia działa Pocieszyciel. W człowieku może działać Duch Święty lub fantazja, wybujałe ambicje, wyobraźnia czy nawet zły duch. Okazuje się to dopiero po krytycznym sprawdzeniu. Taka weryfikacja nie zawsze jest łatwa, o czym pisał św. Paweł Apostoł: „Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości” (2 Kor 11, 14). Musimy wziąć pod uwagę wszystkie możliwości.

Czy istnieje katalog działań Ducha Świętego, który dzieli je na natchnienia, dary, charyzmaty?
Najlepiej sięgnąć po pierwsze biblijne doświadczenie Ducha Świętego, które miało miejsce w życiu apostołów Chrystusa. W Dziejach Apostolskich spotykamy się z charyzmatami Ducha Świętego objawiającymi swoją moc: z opisami natchnień oraz łask prowadzących bądź umacniających, a nawet wizji. W Piśmie Świętym spotkamy też ludzi, którzy uzurpują sobie prawa do działania Ducha Świętego.

Dzisiaj w rozmowie o biblijnych katalogach charyzmatów dominuje maniera, która nie pozwala wyjść poza dwunasty rozdział Pierwszego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian. Z niewiadomych powodów uważa się, że wyłącznie ten fragment mówi o tym zagadnieniu, a tymczasem wystarczy spojrzeć do spisu treści czy sięgnąć po konkordancję biblijną, by zauważyć, że wiele uwag o charyzmatach znajduje się w innych rozdziałach Listu do Koryntian, a także w innych listach, np. do Rzymian, Tymoteusza. Zatem w mówieniu o charyzmatach nie ograniczajmy się tylko do jednego rozdziału, ale patrzmy bardzo szeroko, aby objąć bogate nauczanie św. Pawła na ten temat.

Czy charyzmaty są konieczne dla każdego chrześcijanina? Jaką rolę odgrywają dary Ducha Świętego w naszym życiu?
Charyzmaty są konieczne do owocnej i skutecznej służby w Kościele. W Piśmie Świętym czytamy: „Nie masz nic, czego byś nie otrzymał”. A otrzymuję właśnie charyzmat.  Nie należy jednak myśleć o nim jako rzeczywistości nadzwyczajnej i cudownej. Charyzmat to łaska Boża, która przejawia się w normalnym życiu. W Liście do Rzymian (Rz 12, 1-21)  św. Paweł wymienia: miłosierdzie, rozdawnictwo, napominanie, nauczanie… Natomiast w Pierwszym Liście do Koryntian (1 Kor 7, 7) napisał o dwóch stanach życia jako charyzmacie: małżeństwie i bezżeństwie. Jeżeli dzisiaj następuje kryzys małżeństwa i bezżeństwa, to dlatego, że bardzo mało ludzi traktuje swój sposób życia jako charyzmat, czyli Boży dar. I zapomina, że trzeba się o niego modlić, otwierać serce i z wdzięcznością go przyjmować. Gdy tak spojrzymy na znaczenie charyzmatów, odpowiedź na postawione pytanie będzie twierdząca – charyzmaty są konieczne.

Które charyzmaty są ważniejsze: zwykłe czy szczególne, jak chociażby dar proroctwa?
Mówiąc „charyzmaty zwyczajne”, zauważamy, że w tym nazewnictwie wybrzmiewa jakaś szarość, powszechność i banalność. To tak, jakbyśmy powiedzieli, że coś jest banalne, szare i nijakie. Tymczasem w Kościele są święci, którzy zabłysnęli w codzienności. Czy Joanna Beretta Molla nie zajaśniała heroicznym charyzmatem? Nazwiemy go niezwykłym i Bożym, chociaż udzielonym dla spełnienia zwykłego powołania małżeńskiego.

Które charyzmaty są ważniejsze? Odpowiedź uzyskamy, wczytując się w Pismo Święte oraz w teksty najwcześniejszej Tradycji Kościoła. W pismach ojców Kościoła zachęca się do otwartości na dar proroctwa i nowe impulsy, idee, pomysły czy nowe kierunki nauczania. Należy przy tym sprawdzić, czy spełniają one dwa warunki: zgodności z Tradycją (wyrażaną przez prezbiterów, biskupów i poprzednie pokolenia) i z kształtem życia danej osoby (czyli objawianiem spolegliwości, miłosierdzia, pobożności, pomocy innym i dawaniem dobrego świadectwa, co jest skutkiem przyjęcia charyzmatów).

Charyzmaty i urzędy budują wspólnotę Kościoła. Jego Eminencja pasterzuje w Kościele, a nadto od wielu lat jest związany z ruchem Odnowy Charyzmatycznej. Czy w życiu osobistym ksiądz biskup otrzymał jakieś szczególne dary i charyzmaty Ducha Świętego?
O charyzmatach lepiej mówić w odniesieniu do innej osoby niż do siebie samego. Trudno samemu opisywać działanie Ducha Świętego w sobie. Moje spotkanie z Odnową Charyzmatyczną trwa już 25 lat. W tym ruchu, jak w soczewce, skupiają się wszystkie tematy, które poruszyliśmy do tej pory, a więc pożyteczne i wartościowe wczytywanie się w Pismo Święte oraz odwoływanie do Tradycji w celu ożywienia bogactwa charyzmatów. Jednak tam, gdzie są ludzie, tam także – z różną intensywnością – pojawiają się problemy. Jakie? Te same, co w Dziejach Apostolskich, listach św. Pawła i w historii Kościoła, ponieważ ludzie zawsze są tacy sami.

Mówi się, że Duch Święty jest duszą Kościoła…
Obecność Ducha Świętego przenika całą rzeczywistość – rzeczywistość myśli, egzystencji, nadziei, wspomnień, modlącej się wspólnoty, tekstu Pisma Świętego, Kościoła i całej historii. Zaś modlitwa liturgiczna to wołanie w jedności Ducha Świętego. Modlitwa jest jednością, która obejmuje Boga Ojca, Syna Bożego, a także nas; jednością łączącą Boga z ludźmi, a wobec tego i ludzi między sobą. Jedność rozumiem nie tylko jako spojrzenie na Ducha Świętego, ale też poddanie się Jego prowadzeniu.

Zapewne stosunek do Ducha Świętego zmienia się pod wpływem poznawania prawd wiary i osobistych doświadczeń…
W czasach szkolnych, gdy należałem do grupy modlitwy duszpasterstwa akademickiego prowadzonej przez ks. Stanisława Orzechowskiego, zostaliśmy zachęceni do czytania psalmów (dla mnie wtedy jeszcze mało zrozumiałych i mało komunikatywnych, ale zmieniających życie). Kolejnym etapem działania Ducha Świętego było odkrycie powołania kapłańskiego i skierowanie się do seminarium duchownego (samo wytrwanie w powołaniu nie jest możliwe bez działania Ducha Świętego). Po otrzymaniu święceń kapłańskich odkrywałem ruchy odnowy Kościoła: Ruch Światło-Życie, Neokatechumenat, Comunione e Liberazione. W ich różnorodności można odkryć różnorodność i bogactwo działania Ducha Świętego. Jak ubogie byłoby moje życie, gdybym próbował ograniczyć się tylko do tego doświadczenia sprzed dwudziestu kilku lat! Starałem się rozglądać i dostrzegać działanie Ducha Świętego we wszystkich możliwych miejscach, dzięki czemu zauważyłem, jak bardzo jest bogate. Działanie Ducha Świętego porównałbym do łąki, która jest tym piękniejsza, im liczniejsze i bardziej różnorodne – ze względu na kolor, wielkość czy fazę rozkwitu – są jej kwiaty. Piękno w różnorodności – tak widzę działanie Ducha Świętego w Kościele.

Czy otrzymanie sakry biskupiej wzmacnia doświadczanie działania i charyzmatów Ducha Świętego?
Bycie pasterzem w roli biskupa to jeszcze inne wezwanie. Dzięki tej posłudze docieram bowiem do takich miejsc, parafii, gremiów, grup, zakonów, szkół, z którymi wcześniej nie miałem kontaktu. Stąd też posiadam doświadczenie Kościoła jako wielobarwnej i różnokształtnej łąki życia chrześcijańskiego. Kiedy w innych osobach widzę piękne i wartościowe działanie Ducha Świętego, staram się nie pozostawać w tyle. Zaczynam przywoływać Ducha Świętego, aby słowem i obecnością umacniać tych, którzy tak często żyją pięknie i ofiarnie.

Jak należałoby skomentować tezę, że charyzmaty to dary Ducha Świętego, o których Kościół przypomniał sobie w XX wieku?
Mam wątpliwości, czy jest ona słuszna. Rok temu wydałem książkę pt. „Dary duchowe w dawnych wiekach Kościoła”. W przeprowadzonych badaniach źródeł tekstowych nie zaobserwowałem procesu uciszenia Ducha Świętego. Przeciwnie, natrafiłem na opisy rozkwitania Jego działalności, co jednak jest mało znane. Dlatego trzeba pamiętać, że rzeka historii Kościoła nigdy nie była leniwym nurtem ani wodą stojącą w zakolach i pod szuwarami, lecz zawsze przypominała górski strumień.

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa ojcowie Kościoła pisali o potrzebie osobistego doświadczenia Ducha Świętego. Nazywano je wówczas chrztem w Duchu, trzecim narodzeniem albo wylaniem i napełnianiem Duchem Świętym. Zaś św. Ireneusz pisał o pocałunkach Ducha Świętego. Ojciec Raniero Cantalamessa, kaznodzieja papieski porównuje doświadczenie napełniania Duchem Świętym do rozpakowania prezentu złożonego w nas podczas chrztu. Czy chrześcijanin powinien prosić o takie wylanie Ducha Świętego?
Czy powinien? Myślę, że to słowo jest za słabe. Chrześcijanin musi o to prosić! Jest piękne zdanie Pawła VI na ten temat w adhortacji o radości chrześcijańskiej Gaudete in Domino, w której papież przedstawił całą paletę problemów, zagrożeń i katastrof współczesnego mu świata. Znajduje się ono pod koniec tego dokumentu i brzmi: „Wobec tak trudnej sytuacji znikąd nie możemy spodziewać się ratunku, jak tylko przez nowe wylanie Ducha Świętego!”. Koniecznie trzeba myśleć o tym zarówno w sposób indywidualny, jak i wspólnotowy, kościelny. Musimy uważać, aby nie udzielać sobie osobistej dyspensy ze względu na kościelne przejawy wylania Ducha Świętego (jak np. pielgrzymki papieża), ale prosić o indywidualne wylanie Pocieszyciela. Niebezpieczeństwo widzę w tak zwanym numerowaniu działań Ducha Świętego – jak wspomniane trzecie narodzenie. W Dziejach Apostolskich zauważamy, że wylanie Ducha Świętego następowało kilkakrotnie w życiu tych samych osób. W Ewangelii Pan Jezus po zmartwychwstaniu tchnął na apostołów i powiedział: „Weźmijcie Ducha Świętego”, a po czterdziestu dniach rozległ się szum z nieba i spoczęły na nich języki jakby z ognia. Na tym jednak się nie skończyło, wylanie Ducha Świętego nastąpiło jeszcze w domu Korneliusza, a także w kilku innych miejscach…

Kiedy chrześcijanin potrzebuje nowego napełnienia Duchem Świętym?
Wyobrażamy sobie wędrowca, który wspina się na Kasprowy Wierch w Tatrach (w sierpniu zeszłego roku wchodziłem na ten szczyt i wiem, co to znaczy). Po dwudziestu minutach wspinaczki wędrowiec zatrzymuje się, odwraca i ogarnia wzrokiem okolicę, przed oczami rysuje się piękny widok. Odpoczywa parę minut i dalej wspina się na szczyt. Po dwudziestu minutach znowu się zatrzymuje, by odpocząć. Czy powie wtedy, że nie ma sensu się odwracać, bo ten widok już zna? Nie, bo teraz okazuje się on szerszy. Chrześcijanin, który wzrasta duchowo, co pewien czas będzie odczuwał potrzebę wylania Ducha Świętego.

A jeśli chrześcijanin nie odczuwa takiego pragnienia?
Znaczy to, że nie wzrasta duchowo. Mówiąc obrazowo, zamiast wchodzić na Kasprowy Wierch, usiadł w restauracji na Krupówkach i z tego miejsca się nie ruszył. Dlatego chciałbym, aby słowa Pawła VI utkwiły nam w pamięci. Winniśmy się modlić o wylanie Ducha, jak czynimy to przed uroczystością Zesłania Ducha Świętego: „Boże, Ty przez misterium dnia dzisiejszego uświęcasz swój Kościół ogarniający wszystkie ludy i narody, ześlij dary Ducha Świętego na całą ziemię i dokonaj w sercach wiernych tych cudów, które zdziałałeś w początkach głoszenia Ewangelii”.

Gdzie we współczesnym Kościele i świecie upatrywać szczególnych przejawów obecności Ducha Świętego?
Duch Święty jest wszędzie: w tym, że ludzie przychodzą na Msze Święte; w tym, że odbyła się katecheza; w tym, że ludzie trwają w swoim powołaniu; że chorzy przeżywają swoje cierpienie z Chrystusem; że ktoś kończy życie doczesne z nadzieją na życie wieczne; że młody człowiek podejmuje trudy studiów czy wolontariatu; że istnieją grupy i ruchy w parafiach; że rodzą się nowe powołania. Wszystko w Kościele jest owocem działania Ducha Świętego. Żeby to lepiej zobrazować, znowu posłużę się przykładem łąki (nie trzeba chyba w tym przypadku zadawać pytania o skutki działania wody – gdyby nie ona, łąka stałaby się pustynią). Jak bujność i różnorodność roślin jest wynikiem nawodnienia, tak Kościół Boży – obecności i działania w nim Ducha Świętego.

„Głos Ojca Pio” (45/3/2007)


Biskup Andrzej Siemieniewski (ur. w 1957) święcenia kapłańskie przyjął w 1985 roku. Doktorat z teologii duchowości obronił na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza z Akwinu w Rzymie, a habilitację uzyskał na Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu. W 2006 roku papież Benedykt XVI mianował go biskupem pomocniczym archidiecezji wrocławskiej. Za swoją dewizę bp Siemieniewski przyjął słowa Pisma Świętego: „Bóg jest miłością” (Deus caritas est).

 

 

 

 

 

 

 

 

Wielkimi krokami zbliżamy się do uroczystości Zesłania Ducha Świętego. Proponujemy kilka modlitw, które pomogą lepiej przygotować się do tego ważnego Święta.

 

Modlitwa codzienna

 

Duchu Przenajświętszy, którego kocham z całej duszy mojej i uwielbiam. Oświecaj mnie, wzmacniaj mnie, kieruj mną, pokrzepiaj mnie, pocieszaj mnie.

 

Obiecuję poddać się wszystkiemu, co mnie spotka z Twojej woli. Obiecuję przyjąć wszystko, co pragniesz, aby mnie spotkało.

 

Duchu Przenajświętszy, obdarz świat cały i mnie swoim pokojem. Amen.

 

 

O wyciszenie

 

Duchu Święty, naucz nas milczenia pokory, milczenia mądrości, milczenia miłości, milczenia wiary i nadziei – milczenia bardziej niż słów.

 

Duchu Święty, naucz nas uciszać serce o każdej porze, abyśmy mogli usłyszeć Twój powiew i poruszenie Twoje w nas, kiedy chcesz nam ukazać w ciszy głębokości Boże.

 

Spraw to, Duchu Święty, bo bardzo tego potrzebujemy.

 

 

Przed przystąpieniem do sakramentu pojednania

 

Przyjdź, Duchu Święty, Duchu Światła i Prawdy, który przenikasz tajemnice serca ludzkiego, przed którym nie ma nic skrytego.

 

Przyjdź i oświeć mój umysł, abym przypomniał sobie swoje grzechy i poznał ich złość, i abym szczerze za nie żałował. Wolę zaś moją umocnij do powzięcia skutecznego postanowienia poprawy. Amen.

 

Modlitwa pochodzi z książki: Duch Święty. Modlitewnik

 

źródło: link

Bogaty ojciec chciał pokazać synowi, jak żyją biedni ludzie. ZOBACZ CO SIĘ STAŁO!

Bogaty ojciec chciał pokazać synowi, jak żyją biedni ludzie. ZOBACZ CO SIĘ STAŁO!

Pewnego dnia, bardzo bogaty mężczyzna wziął swojego syna na wieś, aby pokazać mu, jak żyją biedni ludzie. Spędzili kilka dni i nocy na gospodarstwie, gdzie chłopiec mógł zobaczyć życie zupełnie inne od swojego.

Kiedy wracali ze swojej podróży, ojciec zapytał syna:

-„Jak ci się podobała nasza wycieczka?”

-„Było fantastycznie, tato!”

-„I już teraz wiesz, jak żyją biedni ludzie?” – dopytywał ojciec.

-„Tak, już wiem”

-„No to opowiedz mi, czego nauczyłeś się podczas naszej podróży”

Syn odpowiedział:

„Zobaczyłem, że my mamy jednego psa, a oni aż cztery. My mamy basen, który sięga do środka naszego ogrodu, a oni mają strumyk bez końca. My mamy lampiony, a im noc rozświetlają gwiazdy. My mamy patio, a oni mają cały horyzont. My mamy mały kawałek ziemi, a oni duże pola, których nie jesteśmy w stanie objąć wzrokiem. My mamy służących, którzy nam służą, a oni służą innym. My kupujemy jedzenie, oni je sami produkują. My mamy wysokie mury, które nas bronią, a ich chronią przyjaciele”.

Ojciec chłopca zamilkł. Nie mógł wydusić z siebie ani jednego słowa. Wtedy chłopiec dodał:

„Dziękuję ci tato, że pokazałeś mi, jak bardzo biedni jesteśmy”.

Ta wspaniała historia ma nam pokazać, że bogactwo to nie tylko pieniądze, szlachetne kamienie, piękne budowle. To przede wszystkim to, co uznamy za bogactwo, czyli przyjaciele, niebo pełne gwiazd, możliwość kąpieli w czystym strumyku. Doceniajcie to, co macie.

źródło: link

link  do piosenki Lecha Makowieckiego 0 chrzcie Polski i współczesności

Kiedy katolik spotyka Świadków Jehowy, może odczuwać zakłopotanie, widząc z jaką łatwością odnajdują biblijne wersety na poparcie głoszonych tez. Może również z zawstydzeniem skonstatować, że oto spotkał ludzi, którzy naprawdę znają Biblię. W rzeczywistości jednak znajomość Biblii przez Świadków Jehowy jest na ogół ograniczona do wyrwanych z kontekstu wersetów, które podczas szkoleń zostały im podane do wyuczenia się na pamięć.

O nierzetelności cytowania Pisma Świętego przez „Strażnicę”, można by pisać długo. Szczegółową polemikę z naukami tego czasopisma podejmują liczne publikacje. Tutaj podam jedynie kilka przykładowych, największych „ściem” w nauczaniu Świadków Jehowy.

Świadkowie Jehowy. 7 największych ściem

Ściema 1 – Biblia Świadków Jehowy

Świadkowie Jehowy posługują się własną wersją Pisma Świętego, która nosi nazwę „Przekładu Nowego Świata” (wyd. przez Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania, czyli centralny zarząd Organizacji Świadków Jehowy).  Nie byłoby w tym nic niestosownego, ale niestety w przeciwieństwie do Biblii katolickich czy protestanckich, jest to przekład wysoce zmanipulowany, pełen przeinaczeń, mających na celu „dopasowanie” Pisma Świętego do nauk, które wykreowało Towarzystwo Strażnica. W rezultacie dokonano skrajnego zafałszowania Słowa Bożego. Świadkowie Jehowy trwają w przeświadczeniu, że jest to najdoskonalszy i najwierniejszy z możliwych przekładów, bo tak napisano w „Strażnicy”, został on jednak dokonany z pogwałceniem wszystkich zasad współczesnej hermeneutyki i lingwistyki.

Pismo Święte powinno być tłumaczone z języków oryginalnych, tymczasem polskie wydanie Biblii Świadków Jehowy jest tłumaczeniem z języka angielskiego. To tak, jakby ktoś „Trylogię” Sienkiewicza przetłumaczył z języka niemieckiego na język węgierski. Tak się we współczesnej biblistyce nie postępuje, bo to po prostu jest niepoważne.

Zaglądając do „Przekładu Nowego Świata”, nigdzie nie znajdziemy nazwisk tłumaczy, a więc jest to opracowanie anonimowe. Świadkowie Jehowy twierdzą, że nie jest konieczna wiedza o kompetencjach tłumaczy, bo o wartości przekładu w sposób wystarczający świadczą jego zalety. Można podejrzewać, że główną zaletą jest tu zgodność z nauczaniem „Strażnicy”. Przekład Nowego Świata powstał bowiem po to, aby nauki Świadków Jehowy mogły być bardziej „zgodne” z Pismem.

Continue reading

Uruchamiamy modlitewną linię telefoniczną.

W każdy poniedziałek – 19.00-21.00 pod numerem telefonu  –   665-094-281
Każdy czwartek również 19.00 – 21:00 pod numerem telefonu –  513-928-127.

Jeśli potrzebujesz uzdrowienia lub modlitwy – dzwoń. Jesteśmy po to, by się z Tobą modlić.

Healer ( UZDROWICIEL ) – Hillsong

 

G
1.Wypełniasz każdą chwilę
C          D         G
Uciszasz szumy mórz
G        D                 Em
Prowadzisz mnie przez ogień
C                     D
Choroby leczysz meAm G C
Tak, ufam Ci/2xRefren:
G
Wierzę, że Ty uzdrawiasz
Em             C                    D (D Em D)
Wierzę,że wszystkim jesteś mi
G
Wierzę,że żyjesz we mnie
Em                                    D     C      D
Wierzę,że Ty Panie wystarczasz mi
Em             D             G     (powt. ref: C D Em D)
Jezu, Tyś wszystkim jest
Em                     D                  G
Wszystko jest możliwe z Tobą, wiem
Em                  D           G
Każda rzecz możliwa jest
Em                     D            G   C
Wszystko jest możliwe z Tobą, wiem
Em                    D
Ty trzymasz świat w rękach Swych

link

Kiedy bierzesz udział we Mszy św. z modlitwą o uzdrowienie, najpierw dobrze się do niej przygotuj.

Postaraj się spełniać następujace czyności:

Spowiedź najlepiej dzień przed planowanym uczestnictwem we Mszy św. Nie zajmiesz wówczas kolejki tym, którzy są po raz pierwszy na takiej Mszy św. oraz tym, którzy nie mogli wcześniej skorzystać ze spowiedzi św. Ty wtedy bez żadnych przeszkód będziesz mógł wsłuchać się w głoszone Słowo. Ono też uzdrawia. W czasie spowiedzi zwróć uwagę na brak przebaczenia, na nienawiść, również na tę nienawiść bierną, kiedy nie rozmawiasz z osobą lub kiedy trudno ci jest w rozmowie z innymi powiedzieć coś dobrego o niej. Zwróć uwagę również na urazę, która być może jest obecna w twoim sercu. Tego wszystkiego trzeba się trwale pozbyć, by doświadczyć uzdrowienia.

 


Przebacz (postaraj się przebaczyć wszystkim, którzy cię skrzywdzili lub nadal krzywdzą.  Pomódl się za nich. Poproś również dla nich o uzdrowienie i przebaczenie i potrzebne łaski.) W Ewangeli czytamy, że moc wychodziła od Jezusa i uzdrawiała wszystkich. Ta moc to Duch Święty, Osobowa Miłość. Jeżeli ludzkie serce jest zamknięte na miłość do drugiego człowieka, jest też zamknięte na uzdrowienie, bo to, co je uzdrawia, to Duch Święty, Osobowa Miłość. By doświadczyć uzdrowienia, trzeba przebaczyć, jest to warunek niezbędny.

      Wszystko, o co poprosicie w modlitwie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie. A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczajcie, jesli macie coś przeciw komuś, aby także Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam wykroczenia wasze. (Mk 11,24-25).


Poczytaj kilka fragmentów o uzdrowieniu z Pisma św.


Zaufaj Bożemu Miłosierdziu. Moc wiary jest ogromna. Jezus często zwracał na nią uwagę, uzależniał od wiary uzdrowienie. Dlatego często pytał chorych: Czy wierzysz, że ja mogę to uczynić? (por.Mt 9,28) lub : Według wiary waszej niech wam się stanie (Mt 9,29).

    Gdybyście mieli wiarę jak ziarno gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: ,,Wyrwij się z korzeniem i przesadź w morze, a byłaby wam posłuszna” (Łk 17, 23)

 


Swoją modlitwę o uzdrowienie zanurz w modlitwie trędowatego: Panie, jesli chcesz, możesz mnie uzdrowić (por.Mt 8,2). Zaufaj Bożej woli względem ciebie.


W czasie Mszy św. skup sie na słuchaniu Słowa Bożego oraz na całej liturgi Mszy św. gdyż ona jest uzdrowieniem.


W Komuni św. powiedz Jezusowi o tym, jak bardzo Go kochasz (wyznawaj swoją miłość do Jezusa, nie myśl o sobie, ani o swoich problemach, myśl o Nim, a On będzie myślał o tobie. Pamietaj – to Jezus jest najważniejszy, a nie twoje problemy).


W czasie adoracji patrz na Jezusa i ufaj Jemu, gdyż On patrzy na ciebie, a jego Miłość Cię uzdrawia (Jezus Eucharysrtczny to Uzdrawiająca Miłość).

 

źródło: link